BLUEPRINT

 

BLUEPRINT. Matryca istnienia
Tekst kuratorski

„W mojej pracy interesuje mnie to, co poprzedza formę — moment, w którym obraz jeszcze nie istnieje, lecz jest już zapisany w strukturze natury.” To zdanie Katarzyny Korus nie stanowi deklaracji programu artystycznego, lecz wyznacza kierunek myślenia o świecie. Nie chodzi bowiem o przedstawienie natury, ale o próbę dotarcia do jej wewnętrznego porządku — tego, co pozostaje niewidzialne, a mimo to organizuje proces stawania się.

Tytuł wystawy Blueprint odwołuje się do pojęcia technicznego planu, jednak artystka świadomie wyprowadza je poza jego pierwotne znaczenie. Blueprint przestaje być projektem przedmiotu; staje się metaforą matrycy istnienia — ukrytego kodu, który poprzedza materię, obraz i doświadczenie. To przestrzeń potencjalności, w której forma nie została jeszcze nazwana, lecz już istnieje jako możliwość.

Twórczość Katarzyny Korus od lat rozwija się wokół zjawisk pozornie ulotnych: światła, wody, lodu, odbicia, przezroczystości. Nie są one jednak traktowane jako estetyczne motywy, lecz jako substancje pamięci. Woda zachowuje ślad czasu, światło ujawnia to, co pozostaje niewidoczne, błękit staje się nie tyle kolorem, ile stanem percepcji. Artystka zdaje się sugerować, że materia posiada własną inteligencję, a natura nieustannie zapisuje swoje procesy w strukturach, których człowiek jedynie fragmentarycznie doświadcza.

Nieprzypadkowo osią tej wystawy jest błękit. To barwa nieba i oceanu, przestrzeni pozornie pustych, a zarazem zawierających największy potencjał życia. W historii kultury błękit wielokrotnie symbolizował transcendencję, ochronę, nieskończoność. Tutaj odzyskuje jeszcze jeden wymiar: staje się zapisem pierwotnego porządku, wizualnym odpowiednikiem ciszy poprzedzającej narodziny formy.

Na wystawę składają się zaledwie cztery obrazy i jeden obiekt. Ta powściągliwość wydaje się znacząca. Korus nie buduje spektaklu; proponuje doświadczenie skupienia. Monumentalne, gotyckie okno wypełnione błękitem funkcjonuje jak przestrzeń medytacji. Towarzysząca mu kompozycja dźwiękowa oraz projekcja powolnego ruchu tafli wody rozszerzają obraz poza jego materialne granice. Nie oglądamy przedstawienia — uczestniczymy w procesie. Czas staje się tworzywem równie istotnym jak pigment.

Dwa koliste obrazy, w których pojawiają się motywy wody, chmur, oka i serca, wykorzystują subtelny ruch, aby podważyć stabilność obrazu. To, co wydaje się skończone, pozostaje w nieustannej przemianie. Ruch nie pełni funkcji efektu wizualnego; przypomina raczej, że życie nie istnieje w bezruchu, a każda forma jest jedynie chwilowym zatrzymaniem procesu.

Wystawę otwiera portret dziecka — symbolicznego „poszukiwacza światła”. Nie jest ono bohaterem narracji, lecz figurą początku. Początku poznania, zanim zostanie ono podporządkowane wiedzy. Dziecko nie interpretuje świata; doświadcza go poprzez uważność. Być może właśnie tę utraconą zdolność Korus próbuje odzyskać, stawiając pytanie, czy współczesność nie wymaga dziś bardziej zaufania intuicji niż kolejnych wyjaśnień.

Obecny w przestrzeni ekspozycji minerał o intensywnie niebieskiej strukturze wprowadza dodatkową perspektywę. Łączy skalę geologiczną z kosmiczną, przypominając starą hermetyczną zasadę: „jak na górze, tak na dole”. Mikrokosmos i makrokosmos nie są przeciwieństwami, lecz odbiciami tej samej organizującej zasady. Blueprint staje się więc nie tylko planem życia, ale także planem relacji między różnymi porządkami rzeczywistości.

W tym sensie wystawa Korus nie opowiada wyłącznie o początku. Jest również refleksją nad współczesnością. Nad cywilizacją, która nieustannie projektuje nowe modele przyszłości, jednocześnie tracąc kontakt z tym, co pierwotne. Rozwój technologiczny przyniósł bezprecedensowe możliwości, ale nie uwolnił człowieka od doświadczenia oddzielenia — od natury, od innych organizmów, od własnej cielesności. Kryzys ekologiczny okazuje się nie tylko konsekwencją nadmiernej eksploatacji zasobów, lecz przede wszystkim skutkiem utraty pamięci o współzależności.

Prace Katarzyny Korus nie formułują diagnoz ani nie proponują gotowych odpowiedzi. Pozostają świadomie otwarte. Nie próbują przekonać widza do określonej interpretacji. Tworzą raczej warunki do doświadczenia, w którym obraz staje się miejscem kontemplacji, a percepcja — narzędziem poznania. Być może właśnie tam, gdzie kończy się potrzeba wyjaśniania, zaczyna się możliwość zobaczenia.

Blueprint nie jest więc wystawą o naturze. Jest próbą wsłuchania się w jej wewnętrzny rytm. W to, co poprzedza formę, lecz nieustannie ją umożliwia. W świat, który wydarza się, zanim zostanie nazwany.

 
Katarzyna Jajszczokdziennikarka, menagerka kultury, jurorka, twórczyni Gliwickiej Nocy Muzeów Otwartych Galerii Art Noc. Katarzyna Jajszczok stawiała ważne, wczesne kroki w swojej karierze kuratorskiej pod okiem Andy Rottenberg w ramach elitarnych studiów w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Open your eye

Ocean of clouds

As above, so below

Underwater